niedziela, 1 stycznia 2012

bo mam potrzebę pisania

    


Pierwszym postanowieniem noworocznym jest: mieć postanowienie noworoczne. Kilkanaście miesięcy względnego spokoju życiowego nie skłania do refleksji. Przechodzi się obok wszelkich rocznic, urodzin, przełomów pokroju Nowego Roku tak gładko, jak przez wszystkie inne dni. Człowiek zaczyna myśleć, że wszystko należy mu się jak psu buda, a on sam jest na tyle doskonały, że nie czuje potrzeby najmniejszego zastanowienia się nad swoim 'idealnym i poukładanym życiem'.

Był czas (nastoletni) kiedy analizowanie każdego własnego kroku przyprawiało o choroby na tle nerwicowym. Jakieś chore dążenie do perfekcji. Setki zapisanych stron pamiętników. Zrezygnowałam. Może właśnie dlatego, że przybierało to taką nienormalną, fobio-podobną formę. Poza tym wszystko układało się tak po mojej myśli, że stwierdziłam, iż już nic nie trzeba planować.

Z tym, że dalej to wiele rzeczy odbiega od ideału. Niepracowanie nad sobą i nad swoim życiem zaczyna przybierać skrajną formę od tej drugiej strony - zaniedbania wręcz, let things go... Co więcej, wszystko to, co skrzętnie zapisywane było kiedyś w przepastnych zeszytach, ulatuje. Nawet głupie 'ulubione piosenki', cytaty czy fragmenty tekstów piosenek. Jakieś znamiona chorób nerwicowych też są;] Może trzeba je wyleczyć pisaniem? Artystyczne wyżycie w mało ambitnej internetowej wersji -ot co! Tego mi właśnie w tym roku trzeba.
_________
metafory, metafory
to taka sztuka zestawiania słów
nie mieścisz człowiek krowy w głowie?
no to daruj sobie i już
/coma 'białe krowy'/